środa, 15 maja 2013

Zielono mi, błękitno mi...

Bransoletka PIEŚŃ KOLIBRA. W letnich barwach kojarzących się z Grecją... Morski błękit, ciemny niebieski, świeża zieleń, przebłyski srebra, granatowe mazaje i srebrne refleksy. Na podwójnej lince jubilerskiej, z barwionych howlitów w nieregularnych bryłkach, szkła, kryształków górskich, srebrnych oponek i oryginalnej ceramiki.Srebrne zapięcie ósemkowe, srebrne malutkie zawieszki w kształcie kwiatków. Długość: 19 cm. (zarezerwowane)
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa

poniedziałek, 6 maja 2013

bzowo, liliowo...

Zaczął się maj, spóźniona wiosna, za chwilę zakwitną bzy i glicynie... Kolczyki, które ostatnio zrobiłam, subtelnie nawiązują do zbliżającej się liliowej obfitości. NARWALI BZU, NASZARPALI... Tak nazwa przyszła mi do głowy. A po wiośnie przyjdzie pora na letnie, fioletowe zmierzchy... Chyba sobie coś kupię fioletowego, na przykład balerinki:-)
Główną ozdobę kolczyków stanowią oryginalne indonezyjskie zawieszki z oksydowanego srebra. Na nich zawisły delikatne łańcuszki z rzecznymi perełkami w purpurowym odcieniu fioletu i fasetowanymi kulkami ametrynu w kolorze lila. Do tego bigle w kształcie smukłych, srebrnych łez... Długość: 6 cm.(zarezerwowane)
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
(glicynie w Oxfordzie)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Coś niebieskiego...

Małe kolczyki dla przyjaciółki. COŚ NIEBIESKIEGO... W różnych odcieniach błękitu, ze szkła Jablonex, starych koralików w intrygującej barwie i lustrzanym połysku, srebra:
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
(hafty na serwetce: dzieło Anuli :-)

niedziela, 31 marca 2013

dla siostry...

Siostra poprosiła o naszyjnik podobny do poprzedniego, który zrobiłam. Ciemne czerwone wino z jasną zielenią miało być. Wyszła taka przeplatanka: ze szkła, filcu i howlitów, na czerwonej i zielonej lince jubilerskiej. Niech się dobrze i radośnie nosi!
 
Posted by Picasa
.
 
Posted by Picasa
.
 
Posted by Picasa

niedziela, 17 lutego 2013

Otulenie

Powoli wychodzę ze snu zimowego i blogowego milczenia... Wiele rzeczy zaprząta moją uwagę, ale zarazem czuję, jak powoli dojrzewa wewnętrzna potrzeba, by znowu zrobić coś pięknego. Coś na przekór trudnej aurze schyłku zimy, co ucieszy moje oczy. I może jeszcze czyjeś...
Ostatnio, jeśli coś dłubałam w koralikach, to głównie robiłam repliki wcześniejszych rzeczy na zamówienie. Udało mi się jednak też sklecić małe rzeczy dla siebie. Jak te korale, na przykład.
Pierwsze z nich, BOŻE NARODZENIE W LOST RIVER, z filcu, szkła i barwionego howlitu, w soczystych kolorach ciemnej czerwieni i jasnej, żywej zieleni. Barwy kojarzą się tak trochę ze świętami, stąd nazwa, ale doskonale pasują do obecnej, zdecydowanie poświątecznej aury. Bardzo energetyczne - i o to mi chodziło.
A drugi naszyjnik, MIĘDZY TĘSKNOTĄ LATA, A CHŁODEM ZIMY, filcowo-ceramiczny, skomponowałam w barwach przedwiosennych (podobny zrobiłam w zeszłym roku). Z żywej potrzeby koloru, miękkości, otulenia.
 
Posted by Picasa
..
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
DO ZOBACZENIA WKRÓTCE!

niedziela, 11 listopada 2012

Srebrne i czarne

Kolczyki SREBRNE I CZARNE, w nawiązaniu do bransoletki, którą tu kiedyś pokazałam. Nie robiłam ich z myślą o komplecie, ale pasują charakterem. Z oksydowanego srebra, srebrnych, ażurowych kul (12 mm) i kryształków Swarovskiego jet hematite (6 mm; czarne, z mocno opalizującą powłoką, bardzo blikują). Bigle srebrne zamykane. Długość: z biglem 4 cm, bez zawieszki - 2,5 mm. (nie ma już)
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa

środa, 26 września 2012

Lato odchodzi

Lato odchodzi - widać to na każdym kroku, chociaż dzisiaj pogoda jest wyjątkowo piękna. Przed nami jesień, jedna z moich czterech ulubionych pór roku :-), z całym swoim bogactwem. I tak żalu za latem, co minęło, z inspiracji jesienią i jej kolorami, zrobiłam bransoletkę inną niż poprzednie, trochę staroświecką, trochę etniczną.
JESIENNA SONATA, z nieregularnych bryłek bursztynu bałtyckiego w żółtobrązowym i zielonoszarym odcieniu, czerwonego karneolu i akcentów żywej, malachitowej zieleni. Bursztyny są ciepłe w dotyku (karneol i malachit - nie), lekkie, więc całość nie obciąża zupełnie nadgarstka. Ładnie wygląda w połączeniu z surowym lnem, ale nie tylko; potrafi ożywić poważniejsze, bardziej jesienne ubrania. Kamienie nanizane zostały na linkę jubilerską i wykończone starym, wyszperanym w kuferku srebrnym zapięciem, do którego dołączyłam mocno pooksydowane srebrne elementy łączące. Długość: 18, 5 cm. (nie ma już)
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa